Tego spokoju mi trzeba
co kotu każe się mościć
w cieniu starego drzewa
Takiego potrzeba nieba
które graniczy z pewnością
że będzie pachniało chlebem
Takiej mądrości pod drzewem
dobrych i złych wiadomości
żeby się przyznać że nie wiem
Takiej odwagi po biegu
który się skończy w ciemności
by się zatrzymać nad brzegiem
I patrzyć złu w lisie oczy
nicości wybić kły wilcze
nie dać się nocy zamroczyć
Unikać prostych przemilczeń
zwykłej miłości mi trzeba
żeby się nie bać nicości
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz