tu nie chodzi o kryzys wiary
ale o brak pewności
czy jest brzytwa której można się chwycić
odporni na ból inny niż nasz
tracimy niewinność
i nie ma takiej podłości którą nazwiemy nieludzką
w świątyniach hazardu
obstawiamy porządek przyjścia
jeźdźców apokalipsy
tu nie chodzi o wiarę w bogów
lecz w ludzi
za dobrze się znamy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz