rowu mariańskiego nie widać
wodą zalany do dna
skrywa miriady światów
im bliżej powierzchni
tym więcej światła
na beztlenowych wierszach
wyrastają trawy
wśród których psiaki
obsikują katedry
a gdy pełnia rozlewa się
srebrną oliwą po falach
sto kilometrów
nad najwyższą z iglic
milionem oczu
migocze poezja
my tobie również
mrugają wygasłe słońca
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz