Po maturze, koleją losu,
niedojrzały wyjechał z miasta.
A gdy wrócił do miejsc i osób
które kochał, już ich nie zastał.
Mamie złożył białe mieczyki
na pomniku przy farnej bramie.
W oczach ojca odbił się nikim,
przywołując na próżno pamięć.
Powracając, śnił o dziewczynie
czekającej w czasie zaprzeszłym.
Wystukiwał rytmicznie imię
opóźniony pociąg pośpieszny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz