wtorek, 28 sierpnia 2018

Dalej

Po maturze, koleją losu,
niedojrzały wyjechał z miasta.
A gdy wrócił do miejsc i osób
które kochał, już ich nie zastał.

Mamie złożył białe mieczyki
na pomniku przy farnej bramie.
W oczach ojca odbił się nikim,
przywołując na próżno pamięć.

Powracając, śnił o dziewczynie
czekającej w czasie zaprzeszłym.
Wystukiwał rytmicznie imię 
opóźniony pociąg pośpieszny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz