gdzie nie spojrzysz nawłocie
miałaś ze mną sto pociech
bez wstawania po nocach bez płaczu
bez nam pachniał bezczelnie
życie biegło niedzielnie
wygłaskane mruczące koszacze
wykukała zazula
żyć będziemy do stu lat
odszczepieni od jednej ałyczy
połowiczni poprzeczni
brzegi dwa niedorzeczne
połączone pękniętym księżycem
żyć będziemy do śmierci
jak srebrzyste dwa świerki
połamane na jednym wykrocie
odwróceni do siebie
między ziemią i niebem
gdzie nie spojrzysz nawłocie nawłocie
Płaska lipiec 2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz