w południe dwóch poetów pozuje do zdjęcia
najciekawszy ten trzeci chwilowo za kadrem
za chwilę go przybliżę z perspektywy światła
słońce grzeje mu plecy oni w jego w cieniu
pomiędzy nimi przyjaźń i kamienne schodki
każdy widzi inaczej obraz sytuacji
dla pierwszego trzy stopnie wiodą do haiku
drugi schodzi do rzeki trzynastozgłoskowcem
ten trzeci się uśmiecha tego nie widzicie
jak nie widzicie żadnej cząsteczki argonu
z punktu ludzkiej biologii gazu bez znaczenia
wdychacie go z powietrzem jak inni przed wami
zapach kwiatów po deszczu ślad dymu z ogniska
trudnych do określenia jedynie dotykiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz