nie spotkali się na antypodach
choć nie spotkać się mogli gdzie indziej
po dwa stopnie biegł w górę po schodach
kiedy ona zjeżdżała windą
przychodzili na inne seanse
wysiadali na różnych peronach
on opuszczał kawiarnię przed czasem
w którym właśnie zjawiała się ona
przemijały im noce i dnie
oni nocą i dniem się mijali
nie poznali się nawet we śnie
śniąc o sobie, bo siebie nie znali
nigdy bogu do głowy nie przyszło
wyprostować banalną zawiłość
nie spotkali się będąc tak blisko
więc rozstania też nigdy nie było
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz