Z dwóch wyobraźni jedna jest pamięcią
o tym, co nigdy się nie wydarzyło.
Druga jest lękiem że przepadnie miłość,
a świat rozpadnie się na siedem części.
W te dni tygodnia, gdy nas jeszcze nie ma,
Bóg tworzy góry, chmury, oceany.
Układ sonetu, gwiazdy nienazwane,
stan nieważkości i prawo ciążenia.
Aż do niedzieli. Bo gdy się utrudzi
buja w obłokach, śni fantasmagorie.
Kiedy się wyśpi, zaczyna się nudzić
i niestworzone wymyśla historie.
Na przykład siebie stwarza po raz drugi,
żeby człowieka ulepić ponownie.
Brooklyn czerwiec 2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz