sobota, 14 kwietnia 2018

nówki

W wielkim mieście, gdzie kościołów dzwoni dwieście.
Wśród milionów zagubionych ludzkich dusz.
Z wściekłym diabłem sfrustrowany Anioł Stróż
szedł za nami, namawiając - zgrzeszcie wreszcie!

A my wiosnę przechodzimy. My bez winy.
Cudni ludzie pozbawieni brzydkich cech.
W ustach wina odrobina. To nie grzech.
Jeśli winić, to słowiki i jaśminy.

Nasze dusze, nówki sztuki nie śmigane.
Anioł płakał, gdy oddawał. Czart wziął i
zniesmaczony, pod kościelne rzucił drzwi.

Bo my czyści. My srebrzyści pani z panem.
W naszym mieście zaniebieścił deszczyk bzy.
Młode pędy w nas odbiły zakochaniem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz