Wiosna tuż tuż. Nie traćmy ducha.
Koniec z tą zimą bez zdań dwóch.
Na parapecie pierwsza mucha.
Za oknem mleczna zawierucha,
ale optymizm pierwszych much
pozwala mi nie tracić ducha.
Co taka mucha się nasłucha
latem, gdy latam z packą - buch!
Jakże mnie wtedy dręczy mucha.
Zimą zupełna much posucha.
Nie znajdziesz muchy, choćbyś spuchł.
Czekałem. Nie gasiłem ducha.
I wreszcie jest. Ospała. Krucha.
Zaraz ją walnę tak, że uch!
To będzie moja pierwsza mucha.
Tylko troszeczkę ją odchucham.
Poczekam na jej pierwszy ruch.
Po parapecie łazi mucha.
Wiosna u drzwi. Nie traćmy ducha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz