czwartek, 4 stycznia 2018

Tęsknoty

Kiedy ludzie się zbliżą
Na odległość tęsknoty
Wspominają dalekie lotniska

Poczekalnie dworcowe
Wielkie hale przylotów
Odwiedzają i śpią na walizkach

Sny się snują jak widma
Mają płetwy bądź skrzydła
Piją wodę lub łapią powietrze

Uwolnione od ludzi
Wolą ludzi nie trudzić
Chcą na miejscu czekania być pierwsze

Jeszcze tylko godzina
I rodzina z Berlina
Z pośpiesznego wysiądzie na trzecim

Po następnej godzinie
Przyśnią się na Brooklynie
Nie do wiary jak szybko sen zleci

Są też tacy co nie śnią
Rozdzieleni przedwcześnie
Patrzą w sufit łykają Ibuprom

Choćby byli za rogiem
Żyć i spać już nie mogą
Ani wczoraj ni dzisiaj ni jutro

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz