Wybudowałem zwykły dom.
Dla ciebie i dla dzieci.
W ogrodzie posadziłem klon.
Chroni nas przed zamiecią.
Ofiarowałem kotu piec
Psu budę, by nie moknął.
Diabłu ogarek z kilku świec.
A Panu Bogu okno.
Przez okno wchodzą kot i pies
Do łóżka, po kryjomu,
Kiedy przeczuciem pierwszy śnieg
Przegania liście z klonu.
Po nocy spływa cichy świt
Równym oddechem malca.
Znudzony diabeł szepcząc - cyt!
Opuszcza dom na palcach.
Wybudowałem prosty świat.
Prostszy już być nie może.
Przez okno Bóg zagląda rad.
Lepszego nic nie stworzył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz