piątek, 22 grudnia 2017

Moja Toskania

Słońcem budzone miękkie krajobrazy.
Kiście cyprysów taktowane wiatrem.
Wspomnienie nocy kruche, delikatne.
Szpileczki światła wśród liści witraży.

Otwieram oczy. Widzę niewyraźne
grzbiety pagórków pozłocone wrześniem.
Jestem realny i śnię równocześnie.
Błądzę palcami. Drażnię wyobraźnię.

Słodka Toskanio, odkrywana co dzień.
Kołyszesz biodra niedojrzałym winem.
Jesteś pragnieniem w cienistym ogrodzie.

Przychodzisz falą róż i rozmarynów.
Wchodzę do ciebie jak do ciepłej wody.
Zamykam oczy. Zanurzam się. Płynę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz