niedziela, 12 marca 2017

zielone jabłka

Ach, jaki piękny jest ten świat,
zbudzony pod powieką nieba.
Jakie to szczęście chwile kraść.
Leżeć na trawie w cieniu drzewa.

Pozapominać puste sny.
Poruszyć toń leśnego zdroju.
Motylom nie ujmując dni.
I nie przydając niepokoju

płochliwym łaniom, co spod rzęs
cynobrem kapią po wąwozach.
Po jedwabisty lata zmierzch
usypiający w kłosach zboża.

Cichnące fale głaszczą brzeg
zatoki rozpalonej słońcem.
Codzienne sprawy kończą bieg,
a nocne sprawki snem się skończą.


Nie bój się nocy. Czarnej ćmy.
Kapłanki przeinaczeń nagłych.
Popatrz! Świt strzępi gazę mgły.
Sad kwitnie obietnicą jabłek. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz