Podarowałem ci żonkile,
choć mi zarzucasz obojętność.
Pytasz, skąd mam tupetu tyle
i czemu wczoraj z inną byłem?
Nie wiem, dlaczego igrasz ze mną.
Podarowałem ci żonkile.
Wciąż o nim myślisz. Czy się mylę,
że cię posądzam o niewierność?
Pytasz, skąd mam tupetu tyle.
Wbijasz zazdrości żółtą szpilę.
Oboje znamy tę przyjemność.
Podarowałem ci żonkile.
Mogłaś mnie potraktować milej
i nie skazywać na bezsenność.
Pytasz, skąd mam tupetu tyle.
Przez zapomnienia krótką chwilę
smakujesz orchideą ciemną.
Podarowałem ci żonkile.
Pytasz, skąd mam tupetu tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz