Nie dla mnie takie frutti
Ale niech pani to nie smuci
Jak jestem głodny, wszystko zjem
Kto panią zechce, jak nie lew
Mnie trudno jest wystraszyć
Ma pani takie nogogłaszczki
Od których burzy mi się krew
Pani w skupieniu marszczy brwi
Dla pani lew, to kotek
A we mnie głód się budzi i
Apetyt na kłopoty
Od kiedy skorpion liczy lwy
Lew zawsze przegra z głodem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz