Kiedy para się w chmurze zagęszcza,
chmura nie chce już dłużej być mężna.
Z każdą chwilą jest bardziej pochmurna,
ukojenia szukając w nokturnach
napisanych w tonacji bez dur,
przeznaczonej wyłącznie dla chmur.
Spływa niżem w fioletu zadumie,
zapanować nad sobą nie umie
i potrzeba doprawdy niewiele,
by zmieniła się w chmurę kropelek.
Nie potrafi po prostu inaczej.
Deszczem w nic się rozpada i płacze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz