Dzisiaj z rana pana Sławka
nawiedziła straszna czkawka.
Gdy chciał wypić szklankę mleczka,
zauważył biedak, że czka!
Pożałujmy nieboraczka.
Chciałby zjeść śniadanie, a czka!
Z rąk wypada mu łyżeczka.
Nic nie wskóra na to, że czka!
Stygnie pyszna jajeczniczka,
a on jeść nie może i czka!
Nie jest w stanie nawet kroczka
w żadną stronę zrobić, bo czka!
Myśli Sławek - Są powody,
żeby wypić choć łyk wody
i położyć się na ławce.
Nie dam się pokonać czkawce!
Ale z winy strasznej czkawki
przestraszony zleciał z ławki
i tak strasznie bał się wstać,
że ze strachu przestał czkać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz