niedziela, 24 kwietnia 2016

pejzaż

ten pejzaż dziwnie urzeka
drzew nie uświadczysz ni rzeka
nie wije się pośród łąk

tam nikt nikogo nie czeka
pustkowie droga daleka
srebrnymi ostami w ziąb

szumią wyschnięte strumienie
echo powraca kamieniem
pod nogi wybiega cierń

jest w świetle ślepej ulicy
ostatnia skryta w źrenicy
zapadająca czerń

a za nią piękne krainy
okryte kwieciem doliny
wiecznie zielony czas

gdzie nie ma lata i zimy
nie ma nagrody ni winy
w nieskończoności gwiazd








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz