Siedziała małpa na płocie
i jadła słodkie łakocie:
Rachatłukum i bakławę,
chałwę z migdałami, mdławe
ciasta z lukrem i mazurki,
z kremem rurki i ptifurki
pączki z dziurką i bez dziurki,
galaretki, konfiturki,
różne z cukrem kogle-mogle.
Cud, gdzie to mieściła wogle (!)*
W końcu rzekła ledwie żywa:
"Chyba przejdę na warzywa!"
Od tej pory jada pory,
różnych papryk trzy kolory
pomidory,
kalafiory,
jakieś natki i szczypiory,
kawałeczek marchwi spory.
Wie, że dynia ma walory,
i uwielbia wręcz kapustę.
Wszystko z wody i nie tłuste!
Teraz znowu skacze, pływa.
Takie zdrowe są warzywa!
*no właśnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz