poniedziałek, 1 lutego 2016

Kropla

Raz pewna wody kropla
spłynęła z lodu sopla,
ogrzana ciepła tchnieniem
i nagle kap! na ziemię,
skoczyła z wdziękiem, hopla!

W słońcu kropelka mała
troszeczkę się ogrzała
i poprzez to ciepełko
stała się zwiewną mgiełką.
Z ziemi wyparowała.

Po chwili była w chmurze,
gdzie inne krople duże
ją traktowały ostro.
Mówiły spadaj, siostro!
Zanosi się na burzę.

I nagle, rzeczywiście!
Zrobiło się srebrzyście,
a wody odrobinki
zmieniły się w śnieżynki
spadając w dół, jak liście.

Na chwilę przyszły chłody
na pola i ogrody.
Aż wreszcie z zimy końcem
wyjrzało złote słońce
i rozpuściło lody.

Ponownie mała kropla
spłynęła z lodu sopla,
ogrzana ciepła tchnieniem
i z góry znów na ziemię
skoczyła z wdziękiem, hopla!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz