pudło farbek oraz kredek
podarował, aby Tomek
namalował piękny domek.
I na chwilę go zostawił,
by się chłopiec sam pobawił.
Tomek wypił wodę z sokiem,
na swój pokój rzucił okiem
na dywanik i tapety
"Dużo tego jest, niestety!
Lepiej czasu nie marnować.
Jak malować, to malować!"
I wnet łóżko, klamki, szafki
i firanki i zabawki,
ściany, okna, nawet szyby,
pracowicie, nie na niby,
Tomek pięknie pomalował
i do pudła farby schował.
Po czym oparł się o ścianę
i rzekł:"Już pomalowane!"
Lecz się wujek nie zachwyca:
"Tomku, przecież jest różnica!
Pomalować, namalować,
trzeba wiedzieć, jak stosować
oba słowa te niewinne,
gdyż znaczenie mają inne!
Miałeś namalować domek!"
"Zrozumiałem."odrzekł Tomek.
"Lecz się przyznam, wujku miły,
że już dzisiaj nie mam siły.
Jutro farbę ze ścian zmażę.
Bardzo trudno być malarzem."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz