Pod choinką mały Benek
znalazł trąbkę i bębenek -
więc już rytm historia ma ta.
Ta ra bum i bum ta ra ta!
Jeszcze cicho w całym domu.
Wstawać nie chce się nikomu.
Tylko drzew za oknem szum.
A tu nagle - ta ra bum!
Ta ra bum i bum ta ra ta!
Pierwszy się obudził tata.
Potem mama, młodszy brat.
Ta ra bum i bum ta rat!
Mama chlipie, brat się dąsa.
Tata w nerwach kręci wąsa.
Jak ten urwis na to wpadł?
Ta ra bum i bum ta rat?!
I już cała kamienica
i ulica i dzielnica
i już każdy, rad nie rad
słyszy głośne - bum ta rat!
Ludzie wbiegli na podwórze.
Co mówili, nie powtórzę
i wnet zebrał się tam tłum.
Benku, skończ z tym ta ra bum!
Daj już spokój, chociaż z trąbką
i mieszkanie wytłum gąbką.
Albo którąś z miękkich gum.
Bum ta ra ra - ta ra bum!
Na to Benek - bardzo proszę!
Ja hałasu też nie znoszę.
Oddam trąbkę, bęben ten!
Tak powiedział im przez sen.
I uśmiechnął się do ludzi
słodko ziewnął i...się zbudził.
A ten sen, co mu się śnił,
jeszcze chwilę wraz z nim był,
po czym powędrował w świat.
Ta ra bum i bum ta rat!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz