Mama Oli chyba trochę dziś zaspała,
bo cichutko było z rana w domu całym.
Ola sama do przedszkola się ubrała.
Patrzy w okno, a za szybą świat jest biały!
Tyle śniegu przez noc całą napadało!
Stare drzewa założyły białe czapki,
a podwórko ktoś kołderką przykrył białą,
nakrapianą w zabiegane kocie łapki.
Tak cichutko, tak cudownie, tak bielutko!
Słonko pyłek szczerozłoty sypie z rynien.
Byle tylko nie pojawił się na krótko
puch ten biały. Całą zimę być powinien!
Więc szepnęła zachwycona mała Ola,
patrząc z okna na tańczący z wiatrem śnieżek -
Ja już wstałam, bo iść muszę do przedszkola.
Ty się nie śpiesz. Aż do wiosny możesz leżeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz