Dokładnie to określić da się.
Z samego rana, w piątek,
w jednym pokoju z małym Jasiem
zamieszkał jakiś Plątek.
Gdy Janek klocki chciał posprzątać
na dobry dnia początek,
musiał z piżamy się wyplątać,
tak go ten splątał Plątek.
Potem chciał chłopiec tenisówki
założyć osobiście,
lecz ktoś zaplątał mu sznurówki.
Kto? Plątek, oczywiście!
Jeszcze mu splątał sznurka motek
i z minką niewiniątka
w wierszu poplątał parę zwrotek.
To wszystko wina Plątka!
Do tego doszły inne sprawki.
Bo weźmy taki wątek.
Wczoraj poplątał ktoś słuchawki!
Kto, pytam się?! Pan Plątek!
Mógłbym przez dwie godziny całe
o Plątku, lecz zakończę.
Tyle się o nim nagadałem
że plęzyk mi się jącze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz