niedziela, 24 stycznia 2016

Muchy w nosie

Dawno temu w Kampinosie,
żyło grzecznych łosi osiem,
a do tego mały łoś,
który często wpadał w złość
i ogólnie był nie w sosie.

Boso biegał wciąż po rosie
zamiast "proszę" mówił "prosię",
w nocy nie spał, nie chciał jeść,
a gdy nawet mówił "cześć!",
to z pretensją zawsze w głosie.

Pomyślały grzeczne łosie:
"Może by tak przydało się
zbadać malca, czy nasz zuch,
czasem nie ma w nosie much?
Wszak nie może mieć nas w nosie".

I szepnęły mu do ucha:
"Dobrze rady jest posłuchać.
Kichnij  mocno raz na głos,
a gdy już odetkasz nos,
wytrzyj chustką go do sucha."

A ponieważ łoś nasz słodki
do kichania miał ciągotki
kichnął głośno w mig "a psik!"
i natychmiast problem znikł.
Muchy w nosie? To są plotki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz