Adminowi z ulicy Grottgera
śni się koszmar, że nocą otwiera
drzwi wieczorem zamknięte,
a tam śmierć z śrubokrętem!
Ty nie z kosą? - Nie. Ja do serwera.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Adminowi z ulicy Grottgera
śni się koszmar, że nocą otwiera
drzwi wieczorem zamknięte,
a tam śmierć z śrubokrętem!
Ty nie z kosą? - Nie. Ja do serwera.
Raz kasjerowi spod Kudowy
genialny pomysł wpadł do głowy.
Pasek papieru z kosztorysem
wziął i skrzyżował go z tygrysem.
Tak właśnie powstał kod paskowy.
szczęście jest młode nie pyta
zjawia się nagle
zakwita kwitnie przekwita
w kres pragnień
młodości obcy jest strach
zbyt piękna
starość przychodzi w snach
się lękasz
wyrwany z płytkich snów
młodość wspominasz
oto przy tobie znów
matka dziewczyna
kłosy ściętego żyta
z chabrami plecie
szczęśliwy o nic nie pytasz
wiesz przecież
Pytał policjant spod Rokicia -
Pięć lat w policji. Co mam z życia?
I odpowiadał sobie - Nic!
Ten skrót CHWDP to pic
i obietnica bez pokrycia.
Stary szaman ze stanu Parana
naśladując technikę Onana
chwyta konar w dwie dłonie,
potem trze, aż zapłonie
i tak co dzień. Doceńcie szamana.
Znać się nie chcą i trwa to od lat.
Szach matowi ni brat ani swat.
Szach jest władcą Orientu.
Mat nie schodzi z okrętu.
Nie to nie. Koniec z tym. Szach i mat.
Król Midas będąc w Macau
dotknął naczynia na kał.
Spytał - Chemiku,
coś jest w nocniku?
Chemik potwierdził. - Tak. Au.
Był Turek stary z Ankary,
co szare miał szarawary.
A gdy brązowe miał
dyskretnie w szuwarach prał,
bo to nie były dwie pary.
Znany rzeźbiarz pan Zbyszek z Łańcuta
uzdę sobie zakłada na fiuta,
bowiem według artysty
narząd jest narowisty
i do pracy się rwie zamiast dłuta.
Krawcowa spod Nowej Huty
mężowi w ramach dysputy
wmawiała że safanduła,
przy czym okropnie się pruła,
więc biedak chodził napruty.