poeta który w swych tomikach
uprawia ogród papierowy
na wiosnę wzywa ogrodnika
zlecając prace ogrodowe
gdy tamten trudzi się w ogródku
poeta wraca do pisania
po pracy rozmawiają krótko
nie szczędząc sobie słów uznania
- ja pana czytam w internecie
mówi ogrodnik cedząc słowa
moi klienci to poeci
- a pan by nie chciał też spróbować
pyta go autor słono płacąc
za to by w wierszach mógł opisać
swój ogród - nie mam czasu na to
wzdycha fachowiec - pięknie dzisiaj