Gdy na spacer z Prosiaczkiem po Gdyni
Miś Puchatek założył raz mini
i bluzeczkę obcisłą,
plotkowano nad Wisłą
że to żaden Puchatek, lecz Winnie.
Witam Cię miły Czytelniku w moim prywatnym zbezczelniku. Ten dziennik zabierze Cię w świat zbereźny i bezczelny. Bez trzymanki, cenzury i sensu...
Gdy na spacer z Prosiaczkiem po Gdyni
Miś Puchatek założył raz mini
i bluzeczkę obcisłą,
plotkowano nad Wisłą
że to żaden Puchatek, lecz Winnie.
Pewien rolnik znad rzeki Utraty
dziwkę sobie sprowadził do chaty.
W trakcie jęczał jej w ucho
że za mokro, za sucho...
A po wszystkim zażądał dopłaty.
Pani Ala szusując z Giewontu
na górala wjechała od frontu
co się ukryć chciał w lesie.
Żyć się nie da w tym stresie.
Chyba dziś nie wysika się on tu.
Ksiądz zapytał rabina z Krynicy,
czy by mógł z nim się spotkać na pizzy.
I wyjaśnił - To placek.
Przypomina ciut macę.
W sumie fajni są ci katolicy.
wielkie narody mają wielkie plany
inaczej mali - ci mają historię
a ich wodzowie śnią fantasmagorie
w czasie zaprzeszłym i niedokonanym
wielkie narody świętują zwycięstwa
mali inaczej - ci mają powstanie
a nawet kilka i wszystkie przegrane
małe narody sprawdzają się w klęskach
łatwo wywróżyć jaki los przypadnie
małym narodom wśród wielkich narodów
jedni skuteczni - drudzy niezaradni
andersen pisał o krainie lodu
malcy kochają tę baśń jak grenlandię
duzi tak samo choć z innych powodów
Kiedy zima przychodzi do Belek
penis zwija się do snu w bajgelek,
a gdy ma się ku wiośnie
budzi się i tak rośnie,
że nie mieści się w żadnej z tabelek.
Dłuży mi się niedziela
Panie Zegarów spraw
Żebym tylko się nie bał
By mi czas się nie przejadł
Księgo Zaczętych Spraw
Dłuży mi się niedziela
Nie chce mi się do nieba
Po to wznosiłem gmach
Wiary żeby się nie bać
Dziś mi tylko potrzeba
Fartu w losowych grach
Stawiam nudne niedziele
Do przegrania mam wiele
Ale liczę na traf
Najważniejsze się nie bać
Jeśli wygram chcę zerwać
Jabłko twe jeszcze raz
Panie śpiący w kościele
Chciałbym Ciebie się nie bać
Pewien filozof z Mesyny
kiedyś się wspiął na wyżyny
logiki, tłumacząc tak:
Ptak lata > Pingwin to ptak>
Zatem> Latają pingwiny.
Żeby spędzić z nim nockę w Stambule
ona odda ostatnią koszulę
i pozbędzie się kiecki.
On - to święty turecki.
Mieć nie będą niczego w ogóle.
Chcąc odmienić swe życie pan w Szczytnie
do piekarni wszedł mówiąc - Dwie żytnie!
Piekarz spytał - Bagietki?
Odrzekł - Dzisiaj dwie setki.
Jutro znowu spróbuje ambitnie.