szarą godzinę przed świtaniem
zamieniam w pusty biały obraz
nie ma w nim zła i nie ma dobra
zaczynam dzień medytowaniem
noc przez to krótsza z happy endem
z koszmarów się wyrwałem wreszcie
zapalam światło a więc jestem
jestem więc szansę mam na będę
próbuję z medytacji przejąć
spokój którego nic nie zburzy
odys miał piękną odyseję
choć nie planował swej podróży
nie mam pewności mam nadzieję
patronkę świtów i powtórzeń
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz