niedziela, 23 lipca 2017

vilanella z kłosem

położę się na plecach potratuję kłosy
poruszone źdźbła wbiję tętnem w miękką ziemię
i zapatrzę się w świata błękitny niedosyt

ziemia usta scałuje deszcze stłumią głosy
nogom ulgę przyniosę a pod głowę krzemień
położę i na polu potratuję kłosy

zbierze ziarno dojrzałe żniwiarz białowłosy
kiedy rosa wyschnięta makiem spłonie we mnie
i zapatrzę się w świata błękitny niedosyt

jeszcze tylko posłucham jak śpiewają kosy
żeńcom w pracy posłuszne jaki czas w nich drzemie
kiedy dzwonią po polach i tratują kłosy

jeszcze zerwę gest krzyża i pociągnę losy
czy się diabłu naprzykrzę czy w boską alchemię
zapadnę się i ciszy niebieski niedosyt

czy oddechem samotnym ulecę nad wrzosy
czy mnie ściągnie do ciebie niespełnienia brzemię
gdzie się sypią milczeniem tratowane kłosy

nie ma drogi powrotu i choćbym rwał włosy
i powtarzał twe imię niczego nie zmienię
położę się na plecach potratuję kłosy
i popatrzę w twych oczu błękitny niedosyt

sobota, 22 lipca 2017

Jest współczesny poeta Krzych z Tychów

Jest współczesny poeta Krzych z Tychów,
który nigdy nie pisze dystychów.
Takie słowo, jak "dystych",
w kategoriach zna mglistych.
Może nawet obrazić się Krzych ów.

piątek, 21 lipca 2017

Gdy przez Bydgoszcz przepływa Brdą kra


Gdy przez Bydgoszcz przepływa Brdą kra,
 wrona kracze zdziwiona: "wkra, wkra"!
Czasem ptak sobie ubrda,
że to Wkra. Wrono, tu Brda
płynie w kranie, a Wkra nie. To Brda.



czwartek, 20 lipca 2017

Towarzyszki po Newskim Prospekcie

Towarzyszki po Newskim Prospekcie
chodzą nago, więc stają w efekcie
rozruszniki burżujom.
No i dobrze tak ......
Spójrzcie na to w klasowym aspekcie.

środa, 19 lipca 2017

432 Hz

Pomimo lat praktyki nie znam się na wierszach,
kobietach, ani winach. Smakują mi wszystkie.
Uderzają do głowy, nie mijając serca
pulsującą synkopą. Kwazarów rozbłyskiem.

Ziemia stroi na herców czterysta czterdzieści.
Moje drganie skromniejsze o osiem, o kwartę...
Lubię zagrać dźwięk niżej, żeby zaniebieścił
Modiglnianim twe oczy i prychnął Mozartem.

Łapiąc szczęście powtarzam wciąż za Epikurem:
" nie chcę szkody doznawać, ni szkodzić nie będę."
Goniąc w piętkę, otarłem zaledwie naskórek.
Nadal nie wiem skąd idę i dokąd odejdę.


Mawiał smutny jegomość z Legnicy

Mawiał smutny jegomość z Legnicy:
"Mam depresję i wrzód dwunastnicy.
W pracy zimno i ciemno,
nie rozmawia nikt ze mną...
Chyba rzucę robotę w kostnicy."

wtorek, 18 lipca 2017

złoty leszcz

gdybyś zechciała być słoikiem
po octowanych gąskach
ja mógłbym małym być sumikiem
i w marynacie pląsać

jak mała rybka akwariowa
welonek albo gupik
ja bym w słoiku się zwariował
i całowaniem upił

ty odpływałabyś w omdlenia
na wznak pokrywką wecka
a ja bym w tobie się odtleniał
i piątku nie doczekał

chyba że byłbym złotym leszczem
i spełnił trzy zachcianki
mógłbym przez trzy tygodnie jeszcze
tycać cię pyszczkiem w ścianki



poniedziałek, 17 lipca 2017

Mawiał pewien marynarz z Nairobi

Mawiał pewien marynarz z Nairobi:
"Nic tak bardzo człowieka nie zdobi,
jak ze słoniem tatuaż,
co się kończy o, tu aż...
Długość trąby różnicę też robi."

Pada deszcz

W górze coś się zaniosło
Noe poszedł po wiosło
w suchsze miejsce przenosi się kleszcz

gdzieś w Dakarze się maże
idzie niż po Saharze
wywołując frustrację i dreszcz

ciągną chmury złowieszcze
w krzyżu łupie coś Czeszce
dżdżu wygląda cukinia i perz

dzień się ubrał na siwo
w Pizie mży trochę krzywo
w deszczu Baku i Kraków i Wrzeszcz

Kropi w Gdyni a Ryn nie
mieści wody już w rynnie
z dziury w chmurze internet łka też

Na łowiskach w Gołdapi
lin się z braniem nie kwapi
mokną zgodnie i wędkarz i leszcz

w Bangladeszu już bangla
mokną Chiny i Anglia
pada deszcz pada deszcz pada deszcz


niedziela, 16 lipca 2017

Przy księżycu z jeziora Rospuda

Przy księżycu z jeziora Rospuda
pomarszczona wyłazi paskuda
i się chowa w przyczepie.
Józek mówił dziś w sklepie,
że to chiba z Warszawy, bo chuda.