środa, 4 stycznia 2017

wciąż będę

wieczór spłynął jak flesz z fotografii
i sypnęło gwiazdami jak ryżem
nigdy nieba nie mogłem być bliżej
nawet gdybym cię zmyślić potrafił

złotą blaszką się księżyc wymościł
by na cichej objawić się toni
ciepły dotyk poczułem na dłoni
przemarzniętej jak serce do kości

przebudzony sam nie wiem gdzie byłem
mijam lata szukając nas wszędzie
ach wmówiłem cię sobie wmówiłem

tajemnicą pragnieniem obłędem
śniłem ciebie i tobie się śniłem
i wciąż będę i będę i będę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz