drap mnie zarostem i tul równocześnie
rozgrzane zmysły ponacieraj śniegiem
niech dreszcze biegną rozpalonym ściegiem
w rajskie krainy zatopione we śnie
smyraj mnie wiosną łagodną muzyką
tam gdzie się budzą swawolne gilgotki
muskaj do woli pożądaniem słodkim
oddechem smyraj a choćby dotykiem
miziaj mnie latem na piaszczystej wydmie
pałką z jeziora lub gałązką wierzby
w kosodrzewinie zrób mi coś bezwstydnie
lub na ściernisku gdzie śpiewają dzierzby
aż gwiazdy spadną i świt się rozwidni
w moim czekaniu na ciebie, bo gdzież by?
Dżesika Smyrokomla
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz