gra w kominie świerszcz
zbiera się na wiersz
zasłuchany las
płomień lampy zgasł
dobrej nocy czas
na granicy snu
mruczy kot mru mru
nie przeszkadzaj mu
w sadzie kwili ptak
wieczór zasiał mak
cichuteńko tak
księżyc w szybie lśni
plecie trzy po trzy
kolorowe sny
z dachu anioł stróż
sypie złoty kurz
modre oczka zmruż
juższsz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz