szukałem cię przez dwa dni
w zażenowaniu depcząc groby
podobnie zakłopotanych cieni
szukałem starego klonu
uśmierconego metr nad ziemią
żeby nie gubił już liści
myślę że również wtedy
strącono na ziemię anioła
jego gipsowe dłonie
znalazłem złączone na amen
nie mogę uwierzyć że przeżyłaś
na granicy światowej wojny
w koślawym domku przy torach
ni to mężatka ni wdowa
z dwójką malutkich dzieci
nocami maszyna singera
nuciła kołysanki
wełniana garsonka do ślubu
zmieniała się w worek kartofli
na targu w odległym miasteczku
gdzie trudno z tobołem dojść zimą
nie mogę uwierzyć że przeżyłaś
sto metrów od końca wyprawy
gdy buty pijanych banszuców
liczyły minuty i żebra
ni to mężatka ni wdowa
z dwójką malutkich dzieci
nocami maszyna singera
nuciła kołysanki
wełniana garsonka do ślubu
zmieniała się w worek kartofli
na targu w odległym miasteczku
gdzie trudno z tobołem dojść zimą
nie mogę uwierzyć że przeżyłaś
sto metrów od końca wyprawy
gdy buty pijanych banszuców
liczyły minuty i żebra
wdeptując dzieciaki w głód
podobno świat wtedy się zapadł
jedynie umarli przeżyli
bo któż miałby przyjąć ich dusze
po wojnie płakałaś tylko
z radości patrząc na wnuki
mówiłaś - ja tak się śmieję
nie mogę uwierzyć że przeżyłaś
dwadzieścia lat poszukiwań
żeby czerwony krzyż
mógł cię ogłosić wdową
raz w życiu widziałem dziadka
zabrać mnie chciał do Londynu
razem z rodzeństwem i mamą
ale i to przeżyłaś
gdy wreszcie porwali go diabli
nie mogę uwierzyć babciu
podobno świat wtedy się zapadł
jedynie umarli przeżyli
bo któż miałby przyjąć ich dusze
po wojnie płakałaś tylko
z radości patrząc na wnuki
mówiłaś - ja tak się śmieję
nie mogę uwierzyć że przeżyłaś
dwadzieścia lat poszukiwań
żeby czerwony krzyż
mógł cię ogłosić wdową
raz w życiu widziałem dziadka
zabrać mnie chciał do Londynu
razem z rodzeństwem i mamą
ale i to przeżyłaś
gdy wreszcie porwali go diabli
nie mogę uwierzyć babciu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz