środa, 30 listopada 2016

List

Piszę, Panie, w życiowej potrzebie.
Może list mój przeczytasz przypadkiem.
Otworzyła się dziura dziś w niebie
i anieli porwali mi czapkę.

Nic cennego, lecz trochę mi szkoda.
Ot, pamiątka po wczasach w Bułgarii,
sprzed pół wieku, a jeszcze tu dodam,
że bez czapki dziś uszy mi zmarzły.

Może nudził się któryś Twój anioł,
i z głupoty naraził na stratę.
Moją własność racz wrócić mi Panie,
albo zabierz mnie tam, gdzie jest lato.

Tu zalegam za prąd i mieszkanie,
a po zimie mam nakaz eksmisji.
Zwróć mi czapkę i czas cofnij, Panie.
Z poważaniem

Emeryt znad Wisły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz